Dla jasności – NIE współpracowałem. Dla dopytujących – TAK zamierzam ubiegać się o funkcję Prezesa PZŁF (16.04.2018)

Podobno w środowisku łyżwiarskim rozniecane są wątpliwości, że Marek Kaliszek (ja) chyba jednak ma coś nie tak w swoim życiorysie, skoro został pozbawiony funkcji Prezesa PZŁF na podstawie przepisów ustawy lustracyjnej. Co więcej, komuś zależy na tym, żeby powstało wrażenie, że w związku z tym nie będę ubiegał się ponownie o funkcję Prezesa Związku. Takie informacje skłoniły mnie do jasnego postawienia sprawy. Otóż NIE współpracowałem, a co więcej, na pewno stanę 26 maja do wyborów jako kandydat do władz PZŁF.

Dlaczego ?

Biorąc pod uwagę fakt, że nigdy nie współpracowałem z organami bezpieczeństwa PRL, co oświadczyłem zarówno w 2007 jak i w 2017 roku, zamierzam w majowym Nadzwyczajnym Walnym Zgromadzeniu Delegatów ponownie ubiegać się o wybór na funkcję prezesa Polskiego Związku Łyżwiarstwa Figurowego. To oczywista konsekwencja moich dotychczasowych starań o odbudowę polskiego łyżwiarstwa, to również determinacja nie pozwalająca mi zawieść nadziei na lepsze czasy,  jaką pokłada we mnie wiele środowisk sportowych. Uważam, że minione 8 miesięcy  pracy nie może zostać zaprzepaszczone i nie może być powrotu do takiego funkcjonowania związku jaki miał miejsce przed 2017 rokiem. Fundamenty zbudowane w tym krótkim okresie wysiłkiem wielu osób zaangażowanych w działalność naszego związku, są szansą na rozwój łyżwiarstwa figurowego w Polsce.  Wierzę, że niezrozumiałe proceduralne przesłanki i niejasne przepisy ustawy, nie staną na przeszkodzie dla realizacji rozpoczętych przez nas działań i zmian.

Skąd to całe zamieszanie ?

A to interesująca opowieść o tym, jak to pomimo dwukrotnego złożenia oświadczenia lustracyjnego  i dziwnym zbiegom okoliczności, przejechał po mnie proceduralno-urzędniczy walec. Ale bohaterami tej opowieści są nie tylko urzędnicy! Ciekawych dokładniejszego poznania tej historii zapraszam tutaj>>>  Nie tylko poznacie tam przebieg zdarzeń, ale obejrzycie sobie konkretne i autentyczne dokumenty, jednoznacznie zadające kłam insynuacjom. Chyba warto poznać fakty i mieć własny, niezależny pogląd na sprawę.

Tak więc  – zapraszam do lektury !

Przebieg zdarzeń – czytaj >>> 

Kto odebrał list polecony – zobacz  załącznik nr 1

Dlaczego nie na ten adres ? – zobacz załącznik nr 2 

Przecież złożyłem oświadczenie już w 2007 roku – zobacz załącznik nr 3 

A finał jest taki – zobacz załącznik nr 4